Poznajmy się bliżej

Witaj w przestrzeni stworzonej specjalnie z myślą o tym by służyć Tobie

Nazywam się Marcelina Haremza, prywatnie jestem przeszczęśliwą żoną, spełnioną mamą trójki dzieci, które wraz z mężem edukujemy domowo. Z wykształcenia jestem ogrodnikiem i dietetykiem, pewnie byłoby tych kierunków więcej, ale ciężko było upchnąć do planu zajęć więcej niż dwa kierunki na raz, bez konieczności eliminacji wszystkich kół naukowych i sportowych, do których należałam.

Śmieje się, że zacięcie społecznikowskie wyssałam z mlekiem mamy, która wiele lat była dyrektorem przedszkola, jednak tata także odegrał tu ogromną rolę. Tak jak mama pokazywała nieustannie wzór absolutnego zaangażowania w służbę ludziom, tak tata będący myśliwym dał mi drugą ważną podwalinę mojego Ja – ciągając mnie po lasach i pokazując sieć powiązań pomiędzy nami a naturą, budując paśniki i montując w nich lizawki dla zwierząt. Dlatego od najwcześniejszych etapów mojej edukacji pełniłam rolę skarbników, przewodniczących, członków samorządów uczniowskich i studenckich, zasiadałam w radach wydziałów, kandydowałam nawet na radnego miejskiego, skończyłam także jako sołtys wsi z której pochodzę – choć muszę przyznać, że to było jedno z najtrudniejszych wyzwań jakiego się w życiu podjęłam ze względu na zupełny brak kompetencji by radzić sobie z cudzymi oczekiwaniami (często się wzajemnie wykluczającymi). Z całą pewnością mogę teraz stwierdzić, że polityka nawet najniższego szczebla zupełnie nie współgra z moją naturą. Od tamtej pory wierzę tylko w zmianę oddolną. Z zabawnych rzeczy na te wszystkie funkcje byłam „wypychana” ponieważ jako rasowy people pleaser, którego celem życiowym jest zadowolić wszystkich dookoła i który nie grzeszy pewnością siebie – nigdy w życiu sama nie pomyślała, że ktoś mógłby chcieć mnie wybrać na daną funkcję. Nawet pełniąc dane funkcje absolutnie nie potrafiłam stawiać się jako „ważniejsza” i spalałam się próbując znaleźć rozwiązania, które zadowoliłyby wszystkich. Niestety umiejętności odmawiania i stawiania granic nauczyło mnie dopiero macierzyństwo.

Do tej pory oprócz spełniania się w roli strażniczki ogniska domowego (czy jak kto woli kury domowej) zajmowałam się także zawodowo projektowaniem Permakulturowym, prowadzeniem wykładów i warsztatów o tematyce ogrodniczej. Prowadzę bloga Ogrodowa Alternatywa i mam rozbudowane plany na temat stworzenia podcastu o tematyce ogrodniczej. Jak już tylko uporam się z niezbędnymi formalnościami mam głęboką nadzieję w 2026 roku powrócić na wieś i prowadzić tam gospodarstwo regeneratywne.

Charakteryzuje mnie nieustanna pasja zdobywania wiedzy, jestem głęboko zafascynowana życiem i jego wszelkimi przejawami. Moje talenty gallupa to: Empatia, Współzależność, Naprawianie, Bliskość, Pryncypialność, Rozwijanie innych. Najwyższymi z wartości w moim życiu są natomiast harmonia i miłość, które w moim odczuciu oznaczają to samo.

Moje historie mocy

Jestem żoną 11 lat, mamą od 9 – to brzmi dumnie.

Nasze rodzina w międzyczasie powiększyła się o 3 cudowne córeczki. Małżeństwo w tym czasie przetrwało 2 potężne kryzysy w 5 i 10 roku wspólnego życia. To było jak zaczynanie na nowo z zupełnie mi wtedy obcą osobą. Zaskakujące jest to, że żyjąc w codziennym pędzie, dzieląc uwagę pomiędzy obowiązki domowe, pracę i dzieci potrafimy tak się oddalić od osoby, która przecież cały czas jest blisko nas.

W moim 11 letnim małżeństwie dwa razy dotarłam do momentu kiedy mój mąż wydawał mi się bardziej obcy niż przypadkowi ludzie spotkani na ulicy. Dwa razy zaczynaliśmy zupełnie od zera. A właściwie na minusie bo z nowym bagażem zawiedzionych oczekiwań, nowymi głębokimi ranami. 11 lat razem, 3 dzieci w Edukacji Domowej na pokladzie. Próba tworzenia biznesów. Nieudane inwestycje. Pandemie. Remonty. Przeprowadzki. Gubienie się nawzajem w pędzie codziennego życia. W tle konflikty z teściami. Wyprobowaliśmy kilka nurtów terapii, w tym moja wieloletnią terapię indywidualną, ustawienia, mentoringi, kursy NVC (Porozumienie Bez Przemocy), warsztaty u Tomka Zielińskiego, programy ratowania związków, mediacje, nawet sesje dla dwojga ze specjalistą od talentów Gallupa. Przeczytaliśmy stosy książek poszukując świetego grala udanej związkowości. Mogę śmiało powiedzieć, że obejrzałam połowę youtuba szukając odpowiedzi – po cholere nam te związki i jak to zrobić żeby: a) nie rozstać się b) być w tym związku szczęśliwym. Dzisiaj po 11 latach mogę śmiało powiedzieć, że nigdy nie było tak dobrze i lekko między nami. To stan lepszy niż zakochanie jakie towarzyszyło nam na poczatku. Dojrzała miłość wynikająca z wyboru, ugruntowana trudnościami jakie udało nam się wspólnie pokonać. Myślę, że te właśnie wspólnie pokonane trudności dają to niesamowite uczucie ugruntowania i pewności, że nie ma takiej przeszkody, której razem byśmy nie pokonali. Nie oznacza to wcale cukierkowej, słodko pierdzącej rzeczywistości bez sprzeczek i konfliktów. Ale każdy konflikt jest teraz przestrzenią do pogłębiania naszej relacji. Mogę śmiało powiedzieć, że dopiero po 10 latach małżeństwa udało mi się pierwszy raz zobaczyć i pokochać mojego męża bez tony niewypowiedzianych oczekiwań i pretensji jakie na niego nałożyłam i siebie… z blaskami i cieniami – całą. Teraz chciałabym podzielić się z Tobą moim doświadczeniem w ratowaniu małżeństwa, społeczności, związku, przyjaźni lub innych ważnych dla Ciebie relacji. Pomóc uniknąć błędów, które pochłaniają czas i finanse. Bez babrania się w przeszłości, bez niekończących się dyskusji. Skupienie się na tu i teraz. Szukanie skutecznych narzędzi dopasowanych do Twoich potrzeb i realiów codziennego życia. Bazując na doświadczeniu moim i par, którym pomogłam, jestem przekonana, że prawdziwa relacja zaczyna się dopiero po tym jak pokonamy pierwsze poważne tąpnięcie. Wtedy dopiero jesteśmy w stanie doświadczyć prawdziwej głębi relacji z drugim człowiekiem.

W międzyczasie wydarzyło się jedno z najcenniejszych w moim życiu doświadczeń – dwie próby stworzenia ekowioski. Okazało się to być najtrudniejszym projektem jakiego się podjęłam w życiu. Pokazało mi złożoność relacji międzyludzkich. Zupełnie jakbym była w 15 związkach małżeńskich na raz. To czas głębokiej podróży w teorie budowania społeczności Scotta Pecka ale i mocniejsze zagłębienie się w NVC. A przede wszystkim zmierzenie się z własnymi traumami, nieuświadomionymi przekonaniami i ograniczeniami.

Chciałabym aby każdy mógł doświadczyć właśnie takiej autentycznej, bezpiecznej relacji jakiej mi teraz jest dane doświadczać. Jeśli jesteś właśnie w momecie kiedy patrzysz na te drugą osobę i czujesz, że wydaje Ci się bardziej obca niż kiedykolwiek. Nienawidzisz jej. Czujesz przeogromne zranienie. Bezbrzeżną złość zalewającą Twoje ciało. Twoje serce jest zamknięte na 3 spusty. Masz mętlik w głowie. Nie sypiasz po nocach bo nie wiesz co zrobić – odejść czy zostać… Cały świat krzyczy, nadając etykietki toksycznego czy narcyza i namawia do wymiany na „lepszy model”. To pozwól, że zawołam po przyjacielsku: „Byłam tam, czułam to!” i zaproszę na wspólną podróż, która pozwoli Ci odkryć swój związek na nowo. Podróż, w trakcie której dostaniesz ode mnie narzedzia do budowania trwałych relacji na jakie zasługujesz. Głęboko wierzę, że udane relacje to sens naszego życia na tej Ziemi i do nich zostaliśmy powołani. Jestem przekonana, że i dla Ciebie stworzenie takiej relacji jest możliwe jakikolwiek bagaż i traumy niesiesz przez życie.



Praca z ludźmi

Odkryłam, że niesamowicie istotny jest dla mnie żywy i głęboki kontakt z drugim człowiekiem. Uwielbiam pracować z większymi grupami, jednak nic nie zastąpi mi możliwości indywidualnej pracy i wchodzenia w naprawdę głębokie i ważne tematy. Znajomi mówią, że jestem świetnym słuchaczem i rozmówcą dlatego naturalnie lądowałam zawsze w roli spowiernika i doradcy.

Rodzina i Naturalna Edukacja dzieci

Bardzo ważnym jest dla mnie żeby moje dzieci miały dużo przestrzeni na poznawanie siebie, na odkrywanie swoich naturalnych talentów i nieskrępowany kontakt z naturą. Jestem dumna z tego, że nie tylko mówimy, że rodzina jest dla nas najwyższą wartością, ale realnie jest na szczycie naszych życiowych priorytetów. Projektowi Rodzina podporządkowaliśmy wszystkie inne dziedziny życia.

Kontakt z naturą

Absolutnie czuje się częścią natury. Odkryłam na przestrzeni lat, że dla bycia dobrą mamą, żoną, człowiekiem w ogóle potrzebuje samotnego kontaktu z naturą, która mnie równoważy. Góry, odludzia, morze (najczęściej poza sezonem), mało uczęszczane leśne ścieżki – to tam można mnie spotkać. Żywię głębokie przekonanie, że ludzie mogą być solą Ziemi, co więcej mamy już na to naukowe dowody – tylko nieco musimy skorygować trajektorię lotu 🙂

Polecajki

Są miejsca, które na ścieżce mojego życia wypróbowałam dogłębnie i w ramach wdzięczności chciałabym tu wymienić.

Dla Poznańskich Pyr:

O ogólny dobrostan i moje już nie bolące plecy dba obecnie niezastąpiony Szymon Loos, któremu wdzięczna jestem za każdą celnie wbitą igłę.

Jeśli chleb to tylko w Czarny Chleb – gdzie Jacek dba o jakość mąki i pieczywa z najwyższą starannością godną psychopaty – czyli tak jak lubię – chleb pełen pasji.

Najwyższej jakości żywność znajdowałam w każdy czwartek w Poznańskiej Kooperatywie Spożywczej (tutaj także odnalazłam wspaniałą społeczność i przyjaciół na całe życie), Zagrodzie Beztroski, Green Leaf Kąkolewice lub na Marchewkowym Teatrze.

Przy okazji polecę Borówki z Kozich Lasek – czyli owoce uprawiane w sposób ekologiczny z plantacji, którą współprowadzę z tatą. Najpyszniejsze jakie jedliście – gwarantuje.

Ogólnopolskie polecajki

Jednym z ważniejszych doświadczeń, które doprowadziło mnie tu gdzie jestem to uczestnictwo w Toast Masters – klubie mówców. Tutaj także nawiązałam masę wartościowych i inspirujących znajomości i zdobyłam wiele kompetencji bezcennych w kontekście wystąpień publicznych.

To właśnie w Toast Masters poznałam Angelikę czyli Goodmother – która pomogła mi stać się mądrą mamą 🙂 Polecam jej absolutnie wartościowy podcast oraz coroczne wyzwania rodzicielskie.

Do Gdańska za głosem serca zwiała mi urofizjo Katarzyna Meyer – ale zdążyła zafundować mi najbardziej komfortową ciążę i łatwy poród – także kobietom, nie tylko ciężarnym absolutnie polecam.

Kobieta z krwi i kości, która podarowała mi najwspanialsze wspomnienie życia, lecząc jednocześnie traumy dwóch poprzednich porodów – Patrycja Kolassa – położna z powołania. Poród domowy? To tylko z nią <3

Oraz on – ojciec chrzestny naszego małżeństwa. Mój pierwszy kołcz, który wdrukował we mnie przekonanie, że da się zarabiać na każdej pasji 😀 Andrzej Burzyński – wspaniały przedsiębiorca, wykładowca i pastor z powołania. To on zwabił mnie do Mordoru (piwnica klubu Dragon) gdzie poznałam Marka. Także uważajcie gdzie siadacie bo może się skończyć 3 dzieci, 2 kredytami, 2 psami, 2 kotami i 5 kurami ;p